Jesień za oknem, zmęczenie w głowie

Jesień za oknem, zmęczenie w głowie. Czy pora roku wpływa na nasze samopoczucie w pracy?
Jesienią nie tylko przyroda zwalnia tempo. Krótsze dni, mniejsza ilość światła dziennego i zmiana codziennego rytmu mogą wpływać na nasze samopoczucie, poziom energii oraz zdolność koncentracji. Czy jednak za jesiennym zmęczeniem zawsze stoi pogoda? I co wspólnego ma z tym środowisko pracy?
Jesień nie pyta, czy mamy czas na zmęczenie
Jeszcze niedawno dzień zdawał się nie mieć końca. Po pracy można było wyjść na spacer, spotkać się ze znajomymi albo po prostu nacieszyć się słońcem. Teraz poranki witają nas chłodem, za oknem coraz częściej pada deszcz, a perspektywa kolejnych ośmiu godzin przy biurku nie zawsze napawa entuzjazmem. Trudniej wstać, trudniej się skoncentrować, czasem trudniej nawet znaleźć cierpliwość do współpracowników. Zadania, które wcześniej wykonywaliśmy bez większego wysiłku, zaczynają wymagać więcej energii. Po powrocie do domu marzymy już tylko o odpoczynku. Mówimy wtedy: „To tylko jesienna chandra”. Ale czy rzeczywiście pora roku może wpływać na nasze samopoczucie i funkcjonowanie zawodowe? A może jesień czasem po prostu wyraźniej pokazuje zmęczenie, które towarzyszyło nam już wcześniej?
Czy jesienna chandra naprawdę istnieje?
Określenie „jesienna chandra” na dobre zadomowiło się w naszym języku. Używamy go, kiedy dopada nas gorszy nastrój, spadek energii, senność lub niechęć do podejmowania codziennych aktywności. Nie jest to jednak termin medyczny, ani rozpoznanie choroby. Nie oznacza to, że sezonowe zmiany samopoczucia są jedynie wytworem naszej wyobraźni. Światło dzienne jest jednym z ważnych sygnałów regulujących rytm dobowy, związany między innymi ze snem i czuwaniem. Jesienią i zimą, gdy dni stają się krótsze, u części osób mogą pojawiać się zmiany nastroju, poziomu energii i snu [1]. National Institute of Mental Health (NIMH) wskazuje, że u części osób zmiany te mają poważniejszy charakter. Sezonowe zaburzenie afektywne (SAD, seasonal affective disorder) jest rodzajem depresji o nawracającym wzorcu sezonowym. Najczęściej objawy zaczynają się późną jesienią lub wczesną zimą i ustępują wiosną lub latem; rzadszy jest wzorzec wiosenno- letni[1]. Ważne jest jednak rozróżnienie przejściowego pogorszenia samopoczucia od depresji klinicznej. Nie każdy gorszy dzień, trudność z porannym wstawaniem czy chwilowy brak motywacji oznacza zaburzenie psychiczne. Jednocześnie utrzymujących się objawów nie należy bagatelizować tylko dlatego, że pojawiły się wraz z nadejściem jesieni.
Kiedy codzienne obowiązki zaczynają ważyć więcej
Wyobraźmy sobie zwyczajny poranek w pracy. Komputer uruchamia się jak zawsze, na skrzynce czekają wiadomości, telefon dzwoni, a lista zadań nie jest krótsza niż wczoraj. Zmienia się natomiast nasze samopoczucie. Trudniej skupić uwagę na jednym zadaniu, łatwiej się rozproszyć, a zwykła rozmowa może wymagać większej cierpliwości. Takie trudności mogą mieć wiele przyczyn: niewystarczającą ilość snu, przewlekły stres, przeciążenie obowiązkami, problemy zdrowotne czy obniżony nastrój. U części osób znaczenie mogą mieć także zmiany sezonowe. W przypadku depresji możliwe są między innymi trudności z koncentracją, zaburzenia snu, utrata energii oraz utrata zainteresowania lub zanik odczucia przyjemności. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, że depresja może wpływać na różne obszary życia, w tym na funkcjonowanie w pracy[2]. Nie oznacza to jednak, że na podstawie zachowania współpracownika można ocenić stan jego zdrowia psychicznego. Pracownik, który jest mniej rozmowny, popełnia więcej błędów lub sprawia wrażenie zmęczonego, niekoniecznie stracił motywację do pracy. Być może doświadcza trudności, których otoczenie nie dostrzega.
Nie wszystko można wytłumaczyć pogodą
Jesienią łatwo przypisać zmęczenie krótszym dniom, brak energii deszczowej aurze, a rozdrażnienie niedoborowi słońca. Tymczasem nie zawsze to pora roku jest głównym źródłem problemu. Pracownik, który od miesięcy funkcjonuje pod presją czasu, jest nadmiernie obciążony zadaniami lub nie otrzymuje odpowiedniego wsparcia, może doświadczać przewlekłego stresu niezależnie od pogody. Jesień nie musi więc tworzyć problemu. Czasem może jedynie sprawić, że skutki wcześniejszego przeciążenia stają się bardziej odczuwalne. WHO wymienia wśród psychospołecznych czynników ryzyka w pracy m.in.: nadmierne obciążenie lub tempo pracy, długie bądź mało elastyczne godziny pracy, brak kontroli nad pracą, ograniczone wsparcie, dyskryminację i wykluczenie oraz niepewność zatrudnienia[3]. Nie są to zagrożenia, które pojawiają się wraz z pierwszym jesiennym deszczem i znikają, kiedy dni stają się dłuższe. Dlatego, rozmawiając o jesiennym spadku energii, warto przyjrzeć się warunkom, w jakich pracujemy. Czy liczba zadań jest dostosowana do możliwości pracowników? Czy pracownicy mają zagwarantowane przerwy i swobodnie z nich korzystają? Czy mogą otwarcie mówić o przeciążeniu? Czy w organizacji istnieje przestrzeń na rozmowę o trudnościach bez obawy przed negatywną oceną? Być może problemem nie jest wyłącznie to, że za oknem coraz wcześniej robi się ciemno. Być może od dłuższego czasu pracujemy w warunkach, które utrudniają regenerację.

Co może zrobić pracodawca?
Dbanie o zdrowie psychiczne pracowników nie powinno ograniczać się do okazjonalnych akcji promujących dobrostan. Znacznie większe znaczenie ma codzienna organizacja pracy. Jesień może być dobrym momentem, aby przyjrzeć się warunkom, w jakich funkcjonuje zespół. Warto zwrócić uwagę na planowanie i rozłożenie obowiązków, realną możliwość korzystania z przerw, warunki sprzyjające regeneracji oraz atmosferę, w której można mówić o przeciążeniu i trudnościach. Istotna jest także postawa przełożonych. Pracownik, który sygnalizuje zmęczenie lub trudności z wykonywaniem obowiązków, nie powinien automatycznie spotykać się z zarzutem braku zaangażowania. Warto najpierw przyjrzeć się temu, czy źródłem problemu nie są nadmierne wymagania, niewłaściwa organizacja pracy lub brak odpowiedniego wsparcia. WHO zaleca, aby zapobieganie kryzysom zdrowia psychicznego w pracy obejmowało przede wszystkim działania organizacyjne ukierunkowane na warunki i środowisko pracy, a także szkolenie kadry zarządzającej i wspieranie pracowników doświadczających problemów ze zdrowiem psychicznym[4]. Dobra organizacja pracy nie zastąpi leczenia. Może jednak ograniczać dodatkowe obciążenia i ułatwiać codzienne funkcjonowanie.
A co możemy zrobić sami?
Nie mamy wpływu na długość jesiennego dnia ani na to, ile deszczowych poranków czeka nas w najbliższych tygodniach. Możemy jednak przyjrzeć się temu, czy w naszej codzienności pozostaje miejsce na sen, ruch, kontakt ze światłem dziennym i zwyczajny odpoczynek[1]. Warto też spojrzeć na nasze nawyki związane z pracą. Czy rzeczywiście musimy odpowiadać na każdą wiadomość natychmiast? Czy zabieranie obowiązków do domu jest wyjątkiem, czy stało się codziennością? Czy potrafimy wykorzystać przerwę na odpoczynek, zamiast traktować ją jako okazję do nadrobienia kolejnych zadań? Nie chodzi o to, aby stworzyć sobie następną listę obowiązków pod hasłem „dbanie o siebie”. Czasami potrzebujemy po prostu odpocząć — bez poczucia winy, że nie wykorzystaliśmy wolnego popołudnia wystarczająco produktywnie. Trzeba jednak pamiętać, że indywidualne sposoby radzenia sobie ze stresem nie rozwiążą problemów wynikających z niewłaściwej organizacji pracy. Nawet najlepsze nawyki nie zastąpią rozsądnego obciążenia obowiązkami, wsparcia i możliwości regeneracji.
Kiedy jesienna chandra przestaje być tylko chandrą?
Gorszy nastrój może zdarzyć się każdemu. Są jednak sytuacje, w których warto potraktować go jako sygnał wymagający większej uwagi. Jeżeli obniżony nastrój, utrata zainteresowania lub przyjemności, wyraźne zmęczenie, zaburzenia snu czy trudności z koncentracją utrzymują się i wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z lekarzem lub specjalistą zdrowia psychicznego. WHO wskazuje, że epizod depresyjny różni się od zwykłych wahań nastroju: objawy utrzymują się przez większość dnia, niemal codziennie, przez co najmniej dwa tygodnie[2]. Rozpoznanie wymaga jednak profesjonalnej oceny, a nie samodzielnego odhaczania objawów z internetowej listy. Sezonowe zaburzenie afektywne również wymaga odpowiedniej diagnostyki. Sam fakt, że ktoś odczuwa pogorszenie nastroju jesienią, nie oznacza, że cierpi na SAD[1]. Nie warto więc ani nadmiernie diagnozować siebie i innych, ani bagatelizować utrzymujących się trudności. Szczególnie ważne jest, aby nie sprowadzać problemów zdrowia psychicznego do kwestii silnej woli, pozytywnego myślenia czy umiejętności organizowania sobie czasu. Czasami potrzebna jest rozmowa,czasami zmiana warunków pracy, a czasami profesjonalna pomoc. Każda z tych potrzeb zasługuje na potraktowanie z należytą powagą.
Jesień nie musi oznaczać gorszego czasu
Nie każdy lubi jesień. Nie każdy też odczuwa jej nadejście w podobny sposób. Dla jednych to czas wyciszenia, dla innych okres, w którym codzienne obowiązki stają się bardziej wymagające. Nie musimy jednak oczekiwać od siebie, że przez cały rok będziemy funkcjonować z identycznym poziomem energii, motywacji i entuzjazmu. Warto dostrzegać sygnały przeciążenia, zanim zmęczenie zacznie wpływać na zdrowie, relacje i jakość życia. Dotyczy to zarówno pracowników, jak i pracodawców. Bo choć nie mamy wpływu na pogodę za oknem, mamy wpływ na wiele warunków, w jakich spędzamy znaczną część naszego dnia. A jesień może być dobrym momentem, żeby przypomnieć sobie, że odpoczynek nie jest nagrodą za wykonaną pracę. Jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka.
Przypisy i bibliografia
[1] National Institute of Mental Health (NIMH), Seasonal Affective Disorder, aktualny materiał informacyjny NIMH, dostęp: 25.09.2026.
[2] World Health Organization (WHO), Depressive disorder (depression), 11.09.2026.
[3] World Health Organization (WHO), Mental health at work, 15.09.2026.
[4] World Health Organization, International Labour Organization, Mental Health at Work: Policy Brief, 28.09.2022; zob. także WHO Guidelines on Mental Health at Work, 2022.
Opracowała: Agnieszka Dąbrowska - Bajorek, koordynator programu profilaktycznego „Przeciwdziałanie negatywnym skutkom stresu w miejscu pracy” w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Olsztynie.